Czy jesteś zołzą w związku?

Czy jesteś zołzą w związku?
Wiele kobiet myśli, że bycie zołzą jest tym samym, co bycie twardą kobietą, z pewnością siebie i facetem u boku, który skoczy za nami w ogień. Prawda jest taka, że panowie nie lubią zołz, a szybciej niż skok w ogień za kobietą, zdecydowaliby się na bardziej radykalny i odwrotny ruch…

Zołza brzmi (nie)fajnie

Siedziałam ostatnio w kawiarni i siłą rzeczy nasłuchiwałam się rozmowie trzech wrzeszczących kobiet. Ich dyskusja była tak zażarta, że w pewnym momencie myślałam, że zaczną rzucać swoimi ciastami w ściany i ludzi dookoła siebie. Z uporem maniaka opowiadały, jakich to lekcji na każdym kroku nie dają swoim facetom, jak to zabraniają, ćwiczą i wręcz musztrują swoich panów. W pewnym momencie chyba szczególnie zwróciłam ich uwagę (siedziałam niedaleko i musiałam mieć rzeczywiście minę rodem z psychiatryka patrząc w ich kierunku) kiedy z oburzeniem zaczęły wzdychać, dąsać i wręcz kąsać jeszcze bardziej. Dlaczego o tym piszę? Bo doskonale wiem jakie było założenie tej trójcy bab, które wylewały z siebie siódme i dziesiąte poty jadu. Mogę się założyć, że wszystkie trzy są sfrustrowane swoim zachowaniem, związkiem i tym, że ich faceci po prostu mają ich totalnie gdzieś. Na pozór udane, dłuuuuuugie związki, w których tkwią, to kapitulacja uczuć, miłości i przede wszystkim LUBIENIA SIĘ w związku. Żaden facet nie wytrzyma relacji z kobietą, która oprócz wiecznych pretensji do niego, do świata (absolutnie nie do siebie samej) jest niczym kołowrotek, który nakręca się negatywnymi emocjami. Żaden facet nie będzie chcieć pozwolić sobie na musztrę. Oczywiście jestem za tym, żeby po swojemu trochę ułożyć sobie faceta. Ale nie przeobrażać go w swój wyidealizowany twór, który będzie biegać, skakać i najlepiej myśleć tak, jak my tego chcemy. I właśnie w momencie, kiedy taka kobieta zrozumie, że z jej planów tresury nici, zaczyna być jeszcze bardziej zołzowata. A niestety wiele kobiet myśli, że bycie zołzą jest fajne. I jest tym samym, co bycie twardą laską, która wie czego chce i jest pewna siebie oraz przede wszystkim pewna swojego faceta. Nic bardziej mylnego.

Faceci NIE lubią zołz

Spytałam się ostatnio mojego Męża, czy uważa mnie za zołzę. Na szczęście usłyszałam: „Kochanie, gdybyś była, to bym z Tobą nie był w związku”. Trochę odetchnęłam, ale wiem, że swoje zołzowatości pokazywałam już w życiu, dlatego teraz gryzę się sto razy w język i daję tzw. „plaskacza” w twarz, kiedy znowu włącza mi się opcja złośliwca. Może dlatego, że nabrałam pokory i z boku przyglądam się sytuacjom, kiedy kobieta manewruje swoim facetem na lewo i prawo? A może dlatego, że zrozumiałam, że nie można lubić siebie, kiedy jest się zołzą?
Facet zawsze będzie wolał spotykać się z kobietą, która jest łagodniejsza, niż wybuchowa, która nie kąsa jak żmija, nie pluje jadem i nie gdera jak kaczka non stop. Nawet, jak mężczyzna siedzi cicho i tylko lekko wzdycha, to nie jest znak, że wszystko jest ok. Tłumienie uczuć i emocji tym bardziej w wielu przypadkach oznacza poważne kłopoty. Dlaczego? Bo wielu facetów po prostu boi się swoich kobiet. Znam panów, którzy wola naściemniać nawet w głupiej sprawie, żeby tylko załagodzić jeszcze nie wywołaną awanturę. Niektórzy z nich są tak bardzo zastraszeni przez swoje zołzy, że już sami zatracili swoją męskość. Czy są szczęśliwi? Są uspokojeni, kiedy ona nie robi afer. Ale żyją nie tak, jakby chcieli, bo zołz po prostu nie da się lubić na dłuższą metę. Element kłótni, aferki, krzyków i scen jest dobry na początku, kiedy sytuacja kończy się w pikantny sposób, on przeprasza, a ona żałuje i wiadomo, jak wygląda godzenie się. Na dłuższą jednak metę życie w ciągłym stresie i walce o spokój to prawdziwa męczarnia. I przede wszystkim krok do zdrady, bo wiecznie opieprzany facet w końcu pęknie i pójdzie na kawę (niezobowiązującą 😉 ) ze swoją koleżanką z pracy, która chce słuchać o jego nowym sprzęcie, wspinaczce i wygranym zakładzie z kumplem. W końcu lepiej w ten sposób spędzić czas, niż słuchać w domu, że cały czas „coś” jest nie tak… Dlatego uważam, że kobieta powinna być dla swojego mężczyzny przede wszystkim kumplem, wsparciem i przyjacielem. A przyjaciel nigdy nie będzie mieć długiego, złośliwego humoru, bojowego nastawienia i uszczypliwości, które trwają i trwają. Zołzy zostawmy panom, którzy napsuli nam nerwy w życiu…bo im się to po prostu należy.

fot. pexels.com

Tagi: , , , , , , , , ,

Powiązane artykuły

Poprzedni artykuł Następny artykuł
16 podzieliło się