Kiedy kobieta zmienia się po ślubie w potworzycę w dresach…

Kiedy kobieta zmienia się po ślubie w potworzycę w dresach...
Ostatnio usłyszałam od znajomej bardzo dziwny tekst – „…ja to w domu rzadko kiedy przebieram się z pidżamy, albo jestem w wyciągnietym dresie, albo czymś niewyjściowym, przecież gości nie mam codziennie, a stary mnie już widział taką sto razy”. No tak, widział cię…tylko nawet, kiedy mówi, że mu to nie przeszkadza, to albo kłamie, albo ma już to wszystko totalnie gdzieś. Mocne? Prawdziwe.

Facet usidlony = facet do końca świata

Wiele kobiet sprawia wrażenie tzw. pościgu za facetem, który usidlony musi już do końca życia siedzieć przy jej nodze na dobre i na złe. Wbrew sytuacji, zachowaniu, konfliktom i milionie spraw, które mogą się przytrafić po drodze. Oczywiście wymarzoną sytuacją jest taka, że książę z bajki istnieje, a po ślubie jest tylko lepiej, bo w końcu upolowany facet to zdobycz, która musi być nam wierna do grobowej deski. I tak i nie.

Małżeństwo jest bardzo silną więzią, która powinna ludzi scalać, dawać im dodatkowe poczucie bezpieczeństwa i przede wszystkim poczucie przydatności. Wchodząc w taką relację musimy przemyśleć wszystkie za i przeciw. I przede wszystkim uzmysłowić sobie, że małżeństwo to przede wszystkim partnerstwo. Pomoc, zrozumienie i ciągłe zdobywanie drugiej osoby. W momencie, gdy przestanie nam się na AMEN chcieć, a codzienność zmieni się w mijanie z osobą, z którą ledwo się żegnamy idąc do pracy, wtedy pojawia się czerwona lampka.

Nie usprawiedliwiaj swojego zaniedbania

Nie będę się wymądrzać i prawić morałów, że ja to robię tak, srak i owak…bo to nie o to chodzi. Ale powiem szczerze, że patrząc z boku na związek to każda ogarnięta kobieta pomyśli, że facet nie będzie z ochoczą radością i zapałem powracać do mieszkania, gdzie czeka na niego matrona w powyciąganym dresie, wczorajszymi włosami i miną męczennicy. Nie trzeba tak wiele, żeby zrobić TAK WIELE. I żadne usprawiedliwianie nie pomoże, bo szybki prysznic, spięcie włosów w tzw. „ananasa” na czubku głowy i podmalowanie oka trwa 5 minut! No i przede wszystkim zostawienie za drzwiami wiecznego focha, dąsa i tego znienawidzenia wszystkiego, co się rusza. Chociaż znam kobiety, które i tutaj znajdą sobie wymówkę. Bo dzieci płaczą, bo on nie pomaga w kuchni, bo cały dom na głowie, praca itd. Znam kobiety, które mają to wszystko razy sto. Radzą sobie cudownie, bo chcą. Bo nie użalają się nad sobą i swoim losem, tylko cieszą się z tego wszystkiego, co im życie dało. A niestety największym przekleństwem jest nasze własne podejście, często tak bardzo już na NIE, tak bardzo zniechęcone i zmęczone…naszym własnym zachowaniem.

Kobieta również może mieć gorszy dzień!

Oczywiście każda z nas ma prawo do gorszego dnia, gorszego samopoczucia, płaczu przy lodówce i darciu się na wszystkich dookoła. Tak – mamy do tego prawo! Bo nam wariują hormony, bo NIE jesteśmy robotami, bo mamy milion spraw na głowie, bo są trudne sytuacje, które trwają i wtedy naprawdę mamy taryfę ulgową, żeby po prostu zaszyć się w swoim świecie. Sama jestem cudownym przykładem tego, że podczas mojej wojny hormonalnej potrafię rozpłakać się na reklamie „MERCI”, do czego mój Mąż się już przyzwyczaił i zawsze na tą okazję ma w zanadrzu kubeł z lodami, albo kwaśne żelki…tylko, że takie akcje nie mogą trwać DNIE I NOCE. Takie zachowanie na dłuższą metę jest niedopuszczalne. I nawet najbardziej cierpliwy chłop tego nie wytrzyma. Bo cierpliwość kiedyś się kończy… Oczywiście działa to w dwie strony i jeśli facet oczekuje od kobiety tego, aby o siebie dbała, to powinien sam z podwójną siłę walczyć o to, aby starać się być atrakcyjnym dla swojej kobiety. PRZEDE WSZYSTKIM o atrakcyjność wnętrza się rozchodzi, czyli o traktowanie, wsparcie i wzajemną relację, która ma być pozytywna.

Motylki spierniczyły, bajka się skończyła

Wszystko powszednieje. Nawet motylki w końcu odfruwają, a radosna śruba w żołądku spowodowana zauroczeniem również przemija. Nie można jednak doprowadzić do zaniedbywania relacji. I chodzi tutaj zarówno o rzeczy zewnętrzne, jak i głębsze sfery uczuciowe. Często zdarza się, że kobieta twierdząc: “nie mam czasu”, “jestem zabiegana”, “mam dziecko na głowie”, “spałam 2 godziny w nocy” zaczyna przeobrażać się w postać, której ona sama nie potrafi ani zrozumieć, ani poznać w lustrze, ani nawet polubić. Tego typu manifest często oznacza zmęczenie, niechcenie i lenistwo ukierunkowane zarówno na faceta, związek, jak i na samą siebie. Czy tego typu zachowanie należy pogłaskać po głowie i przejść obojętnie? Oczywiście, każda z nas ma gorszy dzień, kiedy nie wychodzimy z naszych pierzyn, biorąc wolny dzień od wszystkiego, co nas otacza, udając, że jesteśmy same we wszechświecie. Jeśli jednak sytuacja powtarza się nagminnie, a w naszą skórę praktycznie wrósł już rozciągnięty dres i nie pierwszej świeżości bluza, wtedy pojawia się pytanie, czy rzeczywiście to dobra droga do szczęścia? Naszego, jego, wspólnego…

Faceci to wzrokowcy

Kobieta czuje się dobrze, jeśli dobrze wygląda. I nie chodzi tutaj o godzinne stanie przed lustrem, drogie zabiegi w SPA, czy nakładanie tony tapety na twarz, kiedy nie mamy czasu totalnie na nic. Jednak zwykłe podmalowanie oczu tuszem do rzęs, odświeżenie swojej twarzy delikatnym różem, czy w końcu uczesanie włosów nie jest procesem długofalowym, do którego trzeba zbroić się w pancerny sprzęt. Wszystko tak naprawdę zależy od chęci. A tłumaczenie się brakiem czasu jest po prostu ucieczką w krainę właśnie tego rozciągniętego dresu. Gdzie jest nam jakiś czas wygodnie, ale po chwili zauważamy, że nawet najwygodniejszy dres zaczyna po chwili uwierać. A faceci to wzrokowcy. I nawet nasz ukochany mąż woli nas radośniejsze, zadowolone z siebie, z poczuciem własnej wartości. Bo takie w końcu brali podczas ślubu. I uwierzcie, że po kobiecie, która minimalnie o siebie dba każdego dnia, zarówno psychicznie, jak i fizycznie, widać właśnie tą świeżość, radość, a co za tym idzie, zadowolenie z życia i ze związku. A to wszystko składa się właśnie na dobre relacje z ukochanym partnerem.

fot. pexels.com

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Powiązane artykuły

Poprzedni artykuł Następny artykuł
0 podzieliło się