Te rzeczy zabiją Twój związek

Te rzeczy zabiją związek

Wiem, że sam tytuł mojego artykułu może przerażać, ale tak właśnie wygląda sporo damsko-męskich relacji. Przerażająco. Dostałam ostatnio wiele wiadomości na temat tego, że niektóre związki przeżywają spore kryzysy. Bliscy ludzie zaczynają zachowywać się jak totalnie obce dla siebie osoby. A nawet nie jak obcy ludzie, bo człowiek, którego się nie zna zazwyczaj potrafi się jeszcze uśmiechnąć i w pozytywny sposób, spontanicznie zareagować. Natomiast w przypadku przechodzonych związków i kryzysu w miłości, osoby zaczynają przypominać zaprogramowane roboty, które się mijają, które się nie widzą, które zaczynają traktować się jak powietrze. Co sprawia, że ludzie, którzy przyrzekali sobie miłość przestają ze sobą rozmawiać? Nic nie dzieje się bez przyczyny, tym bardziej w kwestii miłości. Te rzeczy zabiją Twój związek.

Nic mi się nie chce

Rozumiem doskonale sytuacje, kiedy człowiek przychodzi do domu styrany jak wół, po ciężkim dniu w robocie, bez energii, życia i powera. Każdy z nas ma takie dni, kiedy chce po prostu zniknąć, schować się pod kilogramem pościeli, zakryć twarz poduszką i wyłączyć telefon. Sytuacja jednak staje się uciążliwa, jeśli tego typu zachowanie powtarza się nagminnie. Nikt nie wytrzyma ciągłego zachowywania się jak męczennik, wiecznych dąsów i użalania się nad swoim losem. Nicnierobienie i monotonia zabije nawet najsilniejsze uczucie. Tym bardziej, jeśli druga strona chce działać, ma energię do życia i po prostu ma ochotę na to, aby żyć. Nie można obwiniać drugiej osoby, która chce „rozhulać” związek o to, żeby „nie wariowała”. Tym bardziej warto ruszyć cztery litery, jeśli partner/partnerka pokazuje, że chce, że jej zależy, wykazuje inicjatywę i pomysły. W takim wypadku bierna postawa jest po prostu gwoździem do trumny. A jeśli tego typu sytuacje będą się powtarzać, to nic tylko czekać, aż partnerzy naprawdę zaczną żyć swoimi życiami. Jedno w domu na kanapie, z wiecznym dąsem na twarzy, a drugie z werwą i energią, ale ciągłymi wyrzutami sumienia. A przecież na początku wszystko było takie bajkowe…

Chora dominacja

Patrząc z boku na swój związek stwierdzam, że bardzo ważna w nim jest harmonia – takie zrozumienie, które pozwala nam na podejmowanie decyzji razem, w zgodzie, bez jakiegoś zbędnego przepychania się. Oczywiście, pojawiają się kłótnie, sprzeczki i podniesienie głosu. Ale to wszystko nigdy nie jest związane ze zdominowaniem jednej strony przez drugą. Słysząc pewną historię jednej z par, które znam doszłam do wniosku, że to właśnie dominacja niszczy nawet silne uczucie. Bo on nie chce tak, jak ona, bo on znowu się nie zgadza na to, na co ona ma ochotę, bo on mówi „nie” ot tak, po prostu. Dominując ją na każdym kroku podkreśla, że tak naprawdę jej zdanie się totalnie nie liczy. Można sobie tylko wyobrazić jak się czuje osoba, która jest non stop stopowana, ściągana w dół, której pomysły po prostu są kolokwialnie mówiąc „zlewane”. I już chyba nie muszę tutaj dopisywać tego, że takie paskudne zachowanie niszczy każdy związek. No może nie każdy, bo zdrowa, partnerska relacja na pewno nie polega na zdominowaniu i narzucaniu zdania przez partnera.

„Nieważne”

Wszystko w związku jest ważne! Wszystko w związku ma sens i jest po coś. Jeśli w relację zaczyna wkradać się „nieważne” COŚ, to naprawdę nic, tylko czekać na to, aż zaczniecie sypiać w oddzielnych sypialniach, albo co gorsze, z innymi partnerami. Pod żadnym pozorem nie powinno się odpowiadać na tekst swojej drugiej połówki słów „nieważne”.  To tak, jakby małymi, niby nic nieznaczącymi słowami samemu zabijać swój związek. Mocno powiedziane? Właśnie takie niby błahostki sprawiają, że zaczynamy czuć się źle w relacji, która kiedyś dawała nam tyle szczęścia. Tyle, że kiedyś nie było tego „nieważne”.

Obojętność i staranie na poziomie ZERO, czyli drobnych gestów brak

Życie to nie tylko wielka wybuchowa mieszanka miłości, sukcesów i szczęścia. Życie to małe gesty, drobnostki, które wypełniają każdy dzień. W związku oczywiście ważne są mocne fundamenty i trwałe uczucie, które łączy, ale to wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie malutkie gesty, którymi obdarzamy się wzajemnie. I nie mówię tutaj o prezentach za milion złotych, wyjazdach za granicę, diamentach i rzeczach, które kosztują miliony dolarów. Małe rzeczy sprawiają, że człowiek zaczyna się uśmiechać, że jest nam miło, że czujemy się docenieni. Zostawienie na stole przed wyjściem do pracy kartki z serduszkiem nie jest obciachem. Kupienie jednego kwiatka za parę złotych to nie wstyd. Ugotowanie przez faceta kolacji swojej kobiecie to nie dramat domowy. Mam wymieniać dalej? Wiecie ile takich pierdół, który niby nic nie znaczą jest? Miliony! Tylko one tych milionów wcale nie kosztują. Kosztują za to odrobinę pomysłu, chęci i przede wszystkim starania. Ale w zamian za to otrzymujemy uśmiech i szczęście osoby, z którą zdecydowaliśmy się być na dobre i na złe…. i to jest w tym wszystkim najważniejsze.

 

 

 

Tagi: , , , , , , , , ,

Powiązane artykuły

Poprzedni artykuł Następny artykuł
79 podzieliło się