Kiedy wokół faceta zaczyna się kręcić obca baba, czyli jak walczyć o swoje?

Kiedy wokół faceta zaczyna się kręcić obca baba, czyli jak walczyć o swoje?
Z autopsji, czy nie z autopsji (w to już wnikać nie będę 😉 ) mogę stwierdzić, że baby potrafią być okropne. Tym bardziej, jeśli w grę wchodzi facet. A jeszcze tym bardziej, jeśli w grę wchodzi facet zajęty. Niektóre kobiety mam wrażenie, że dopiero wtedy, gdy zobaczą, że mężczyzna ma ułożone życie, żonę, dzieci – zaczynają się w ogóle interesować obiektem. A jak każda z nas wie, pań zainteresowanych przygodą dookoła bywa sporo. Tym bardziej, jeśli chodzi o koleżankę z pracy, lub znajomą z dawnych lat, albo o eks, które powracają jak bumerangi. A o takich właśnie opowiadają mi w swoich rozmowach moje dobre znajome, kumpele i kobiety, które spotykam na swojej drodze. I wszystkie te historie mają wspólny mianownik – problem w domu, awantury i często, gęsto – przykry koniec.

Na gorącej linii

Przyjaźń damsko-męska jest zawsze trudna do wytłumaczenia otoczeniu i drugiej połówce. W końcu każdy z nas potrzebuje oddechu w związku, spotkania z kimś innym, niż tylko partner, partnerka itd. Rozsądnie myśląc nie można popadać w paranoję zdrad, oszukiwania, kłamstw itd. Nie każde wyjście osobno kończy się czymś tragicznym i nie każda kobieta w otoczeniu jest potencjalną kochanką, z którą ucieknie nasz facet, pakując w popłochu wyprane przez nas skarpetki. Lampka czerwona powinna nam się zaświecić już wtedy, kiedy nasz mężczyzna spędza hm…ZA DUŻO czasu w towarzystwie swojej prawdziwej, szczerej i uroczej przyjaciółki. Piszę z przekąsem, bo z niektórych rozmów wiem i widziałam na własne oczy, jak właśnie takie z pozoru niegroźne dziewczynki rozwalały naprawdę trwałe związki, które były na dobre i na złe. We wszystkim więc potrzebny jest balans, równowaga. Tym bardziej w relacjach, które nie są łatwe (i miłe) dla obu stron. Dlatego warto trzeźwo podejść do tematu i uświadomić sobie, czy rzeczywiście owa relacja jest problemem. Absolutnie nie zachowuj się jak wariatka, która kontroluje jego życie jak KGB i chodzi za nim niczym cień, bo facet, który będzie czuć się w związku jak więzień, tym bardziej i częściej będzie uciekać do innych w poszukiwaniu spokoju i zrozumienia.

Kochanie! To tylko moja przyjaciółka!

On zna ją od X czasu, w zasadzie zna ją dłużej niż Ciebie. Spotykają się od małego, to ona pierwsza widziała go nago, opatrywała jego kolana obdarte od upadków z czereśni, lub kibicowała na boisku. Na pierwszy rzut oka przychodzi jedna myśl.. JAK TY MOŻESZ JĄ POLUBIĆ? Jej relacja z Twoim facetem jest bardzo bliska, rozumieją się bez słów, śmieją się z tych samych żartów itd. Niestety, taka relacja była, jest i będzie dla Ciebie troszkę niezręczna, mało przyjemna itd. Są jednak plusy. Ona nie musi być wcale totalną francą. Ba! Może się okazać naprawdę fajną dziewczyną, z którą i Ty znajdziesz wspólny język. A nawet, jeśli nie będziesz się chciała wyjątkowo bratać, to zawsze możesz po prostu przemilczeć z uśmiechem i wyjść z klasą z całej sytuacji.

Jeśli kolejny raz jednak gryziesz się w język, a potem płaczesz koleżankom w poduszkę, że ONA znowu go podrywa, zaczepia, dzwoni itd., to może warto w końcu wziąć sprawę w swoje ręce? I nie mówię tutaj od razu o gryzieniu kogokolwiek po kostkach… Lepiej wyjdziesz na tym, gdy powiesz głośno swojemu facetowi o swoich obawach i razem poszukacie rozwiązania z „problemu”. Twój partner powinien wysłuchać Twoich obaw i postarać się przynajmniej jakoś wyjść z kłopotu, który psuje Waszą relację. W końcu o porozumienie obu stron rozchodzi się w związku najbardziej. A nie tylko o grę pozorów, że jest OKEJ.

Eks jak bumerang

Eks, która dzwoni po latach nie odzywania się tylko dlatego, że facet w końcu ma kogoś na stałe, a nie tylko na jedną noc, eks, która nagle potrzebuje rady, wsparcia, męskiego ramienia i to właśnie Twój facet ma jej pomóc, bo inni mężczyźni wymarli, uciekli i pochowali się do jaskiń. Eks, która nęka telefonami, sms-ami, mailami. Eks, która pojawia się tam, gdzie Twój mężczyzna. Eks, która komentuje, lajkuje wszystkie rzeczy, na których pojawia się Twój facet. Eks, która wskakuje niczym sarenka na faceta, a Ciebie nie zauważa (mimo tego, że stoisz 10cm obok niej). Eks, która potrzebuje akurat tej książki, która została w jego mieszkaniu. I tak można pisać godzinami, dniami, nocami… Czy są to moje przypadki? Raczej przypadki, które powielają się dziwnym trafem u tak wielu kobiet, że aż strach pomyśleć, czy aby owe „EKS” nie wychodzą z jednej fabryki dla totalnej zarazy…

Jaka rada na eks? Przede wszystkim ucinaj toksyczne relacje z byłymi raz, a dobrze. Nie zachowuj się jak ofiara losu, która nie potrafi zadbać o „swoje”. Bądź stanowcza, konsekwentna i przede wszystkim pokaż, że też potrafisz użądlić. A swojemu facetowi dobitnie uświadom, że relacje z eks w przypadku 1/100000 kończą się dobrze i trwają w takim upojnym klimacie. Z własnego doświadczenia jednak powiem, że eks należy trzymać na dystans. Oczywiście bez niepotrzebnych kłótni, awantur i niefajnej atmosfery. Zawsze trzeba pokazać klasę i przede wszystkim uśmiech. Jednak trzymanie eks na odległość jest w wielu przypadkach bardzo dobrym wyjściem. Dlaczego? Bo taka relacja mało kiedy kończy się pozytywnie. A stara miłość jak wiemy, nie rdzewieje…

fot.pexels.com

 

Tagi: , , , , , , ,

Powiązane artykuły

Poprzedni artykuł Następny artykuł
95 podzieliło się